księga gości


2009
czerwiec
kwiecień
marzec



dieta-zelki bloguje...

2009-06-28 13:08:05
Wypadek

Pierwszy chyba raz jestem zadowolona z diety. Jem co chce a waga spada :) Widziaj posiadam juz tylko 52,1 kg! Do 47 juz tak niedaleko... Jutro jade odebrac Thermo Shape Plus, moze cos jeszcze pomoze... :)

Kurcze, zamiast jednak sie cieszyc spadkiem wagi mysle o pewnym chlopaku...
Bylam ostatnio na 18-stce znajomego od mojego chlopaka. Impreza nie zapowiadala sie jakos szczegolnie, muzyka taka sobie a towarzystwo w wiekszosci przyszlo sie tylko napic. Jak to bywa na dyskotekach ludzie wlewaja w siebie roznego rodzaju procenty. Nie ukrywam, jak rowniez nie odbiegalam od normy. Pila rowniez pewna dziewczyna, w moim wieku, od poczatku mi sie nie spodobala, zbyt arogancka, pewna siebie. Wypila z 3 piwa i wsiadla do samochodu, nie liczylo dla niej sie to, ze prawa jazdy nie posiada. Wycofala, zdecydowanie zbyt agresynie i szybko. Wjechala w grupe chlopakow, ktorzy wyszli na zewnatrz zapalic. Potracila jednego, przydusila go do wielkiej donicy, miala moze z 300-400 kg. Donica spadla przygniezdzajac chlopaka. Wszyscy rzucili sie, aby ja z niego sciagac. On jednak sie nie podniosl, wil sie po ziemi trzymajac sie za brzuch. Podbieglam blizej, chcialam pomoc, jestem po kursie pierwszej pomocy, mam ceertyfikat z PCK (Polski Czerwony Krzyż). Nie bylam jednak w stanie nic zrobic. Pluje sobie teraz za to w twarz. Chlopak ma uszkodzona watrobe, trzustke, dzwunastnice, nerki i polamane zebra... Dlaczego nic nie zrobilam!? 
Dziewczyna uciekla... a jemu dają 10% szansy na przezycie...

Kurwa....



skomentuj (7)

2009-06-22 08:05:27
kompuer umiera smiercia naturalna :)

Witam dziewczynki :)

Przepraszam, że znowu mnie tak długo nie było, ale conajmniej nie jest to spowodowane moim lenistwem bądż załamaniem diety. Tym razem nie:) PO prostu najzwyczajniej w świecie moj komputer umarł śmiercią naturalną i musiałam grzecznie poczekać, az rodzice kupią mi nowy :) Nawet nie wiece jaka jestem szczesliwa! Nowa jednostka, nowiusienki moitor! Wszystko! Radosc ma nie zna granic xD

Co do wagi... hmmm, dalej 53,7 kg, ale to moze dlatego (ha! napewno dlatego) ze moj Kochany Pan D. mial urodziny i ostatni tydzien byl wylozony tylko wyjsciami, a to na pizze (nie wypadalo mi odmowic, bo to przeciez jgo urodziny) to na piwo czy grilla. I w taki oto sposob nie udalo mi sie prawie nic zrzucic, pocieszam sie jednak, ze nic nie przybralam :) Z ego akurat jestem zadowolona:) 

Kochane, w zwiazku z tym, ze mam nowy komputer nie mam rowniez adresow Waszyych blogow. Jedynie te, o znalazlam u ungranted. Prosze, wpisujcie ich adresy w komentarzach. Chcialabym znowu miec z Wami kontakt :)

Aha, i jeszcze cos :) postanowilam, ze od dzisiaj nie jem pieczywa, ewentualnie wafle ryzowe albo jakies chrupkie, typu wasa. Mam nadzieje, ze moj plan sie uda :

Czekam na wiadomosci od Was :** Buska:*



skomentuj (3)

2009-06-08 15:31:20
Dzień 1 po raz 100 :)
Postanowiłam jednak wrócić. Bardzo mi pomagałyście. Zła byłam jednak na siebie, ze nie potrafię utrzymać diety, czułam się tak, jakbym w ogóle do Was nie pasowałam. Chcę jednak znowu zacząć walczyć o lepszą figurę, zaczynam z wagą 54,1 kg i wymiarami: biust-96, talia-70,5, brzuch-83, biodra-94,5, udo-54,5. No myślę, że przy wzroście 157 jest bardzo źle. 

Dzisiejszy bilans wyglada tak:
Śniadanie: płatki Nestle Fitness Jogurtowe z mlekiem 0,5% i otrębami pszennymi 190 kcal
Drugie śniadanie: zielone jabłuszko 80 kcal
Lunch: jogurt pitny kawowy 176 kcal
Obiad: pierogi z serem 381
Planowana kolacja: tak samo jak na śniadanie, czyli 190 kcal :) do tego kawałeczek arbuza, czyli dodatkowe 30 kcal :)

Była któraś z Was wczoraj na wyborach do Parlamentu Europejskiego? Ja byłam, i powiem Wam, chociaż może nie powinnam mówić, że głosowałam na PO. Jedyna partia, która do mnie przemawia. Nie macie pojęcia, jakie było moje szczęście, gdy zasiadając dzisiaj przed komputerem i sprawdzając wyniki zobaczyłam, że PO miało 45,3% a PiS 29,5%! Nareszcie ludzie w tym kraju zaczęli brać sprawę w swoje ręce. Chociaż frekwencja mnie nie zadawała, ponieważ wynosi 27,4. To bardzo mało. Ludzie marudzą, a sami nie mają zamiaru nic robić, nie podoba mi się podział „my” i „oni”. Jesteśmy tylko „MY”, bez podziałów na tych na górze i na dole. Ojejku, odzywa się we mnie jakaś patriotka, ale chyba to nie źle, prawda?:)

Dobrze, nie będę Wam juz kochane zanudzać o polityce, bo wiem, że większość osób jest nastawiona do polskich władz Więc już ładnie i grzecznie zamykam swoje buźkę na kłódkę :) a raczej każe przestać pisać palcom ;p
Trzymajcie kochane za mnie kciuki, obiecuję, że tym razem mi się uda :) 

:* :* :*

 

Aktualicazja:

I tak oto ten piekny dzień udało mi się zamknąć w 1047 kcal! Cieszmy się i radujmy! Postanowiłam sobie, ze moja dieta bedzie wynosic 1000-1200 kcal dziennie i mam zamiar tego się trzymać :) Buźka Kochane :*



skomentuj (3)

2009-04-27 20:06:37
Już za rok matura....

Dzisiaj jestem nawet z siebie zadowolona :) Razen skonsumowałam 917 kcal :) Tak wiec nie doszłam do 1000! 

W sobote biegałam, co prawda niedługo, bo tylko 30 min, ale zawsze coś, pocieszam się, że to dopiero poczatek. Boli mnie teraz kolano, zresztą jak po każdym wysiłku, gdzie znacząco angażuję nogi. Ma może ktoraś z Was jakiś sposób na pozbycie się tego dokuczliwego problemu?

Maturzyści obecnie przeżywają stres, ja będę za rok. Już za rok matura...

Dzisiejsze kalorie:
jogurt naturalny: 103 kcal
grahamka: 130 kcal
miseczka pomidorówki: ok 250 kcal
200 ml Karmi: 90 kcal
200g chudego twarogu: 184 kcal
razem 917 :) Nie jest źle :)

 



skomentuj (4)

2009-04-23 09:01:24
Wieli Powrót Małej Kluski :D
Dawno mnie tutaj nie było. Dieta South Beatch mi jakoś nie służy. Nie potrafię wytrzymać bez pieczywa i owoców. Postanowiłam zdać się na swój instynkt i sama układać sobie diety. Nie mogę korzystać z tych już skomponowanych. Dzisiaj na razie zjadłam 2 wafle ryżowe (70 kcal) i jogurt naturalny (103kcal). Razem 173 kcal. 
Obecnie gimnazja mają swoje egzaminy, więc chodzimy do szkoły na 11.40. Mogę sobie przynajmniej rano trochę poćwiczyć. Później będą matury, więc też więcej czasu dla siebie będę mieć :) No nic, poodwiedzam Was, nie wiem, co tam u Was Kochane słuchać, ale już właśnie zamierzam nadrobić zaległości. 
Aha, i dietę znowu zaczynam od początku, muszę tylko powiedzieć, ze udało mi się zejść do 54 kg ;


skomentuj (3)

2009-04-13 09:51:21
Dzień 1 (Dieta South Beach)

Od dzisiaj zaczynam dietę plaż południa. Faza I jest dosyć trudna biorąc pod uwagę to, że nie można jeść tam owoców (które ja pochłaniam w ilościach hurtowych) oraz makaronów i ryżu. Ale mam nadzieje, ze dam jakoś radę. Jak na razie na sniadanie zjadlam gotowane jajko i serek naturalny, czyli: 109+65=174 kcal. Nie jest tak źle. Wydaje mi się tylko, ze ta faza I, ktora powinna trwać 2 tygodnie nie bedzie należala do łatwych... :(

Dobra kochane, lece zobaczyc co tam u Was :) dawno nie odwiedzałam Waszych blogów, więc za bardzo tez nie wiem, co u każdej słychać xD ale za chwilę to sie zmieni :)



skomentuj (8)

2009-04-06 16:42:09
Dzień 21

Postanowiłam poważnie wziąść się za siebie. Wiosna już zawitała, więc myślę, że będę miała większą motywację. Obecna waga to 54,8 kg. W zasadzie nie spełniłam swojej obietnicy 53kg, ale mogę się w zasadzie wytłumaczyć tym, że dostałam okres w sobote, więc myślę, ze waga jest tym spowodowana. Muszę jednak zejść do 48kg. Przyznałam się do tego dzisiaj publicznie przed paroma osobami w klasie. Nie mam w takim razie już wyboru, muszę osiągnąc ten cel. 

A tak w ogóle to dzisiaj u mnie w szkole był Tito ze swoją grupą. Szczerze widziałam kolesia pierwszy raz na oczy, szkoda mi czasu na ogladanie takich rzeczy jak You can dance. Był taniec pokazowy i... w pewnym momencie, jednemu z tancerzy (Skowron) spadły spodnie xD Poważnie ;p na scenie, przy wszystkich:D trzeba powiedzieć, że chlopcom pokaz się udał :P

A dziejsze kalorie:
serek wiejski light 122 kcal
herbatka z cytrynką i jedną łyżeczką cukry 45 kcal
jabłuszko 80 kcal
jogurcik Mlekovita Wiśńnia z żeńszeniem 176 kcal
ok 200g uszek (nie było nic innego w lodówce.. no co xD) ok 485 kcal <--fack! nigdy wiecej uszek ;/
jabłuszko 80 kcal
razem: 122+456+80+176+485+80=987 kcal
no no, nawet jestem dzisiaj z siebie zadowolona :)

Już lecę dziewczynki zobaczyć co nowego u Was słychać :**



skomentuj (8)

Pomagaja:)